Naszą przygodę zaczęliśmy w środę, 29 kwietnia wieczorem. Zbiórka przy Dworcu Letnim zaplanowana była na godzinę 20.20.
Na miejsce zbiórki przybyłem jeszcze przed godziną 20. Nieco zdziwiłem się, kiedy okazało się że jestem pierwszy. Oczywiście nie obyło się bez kilkukrotnego sprawdzenia w informatorku, czy aby na pewno nie pomyliłem miejsc. Ale gdy już byłem pewny, że miejsce jest prawidłowe, zacząłem wyglądać kolejnych uczestników rajdu. Co prawda szukanie w okolicach dworca ludzi wyglądających na zamierzających udać się w podróż może przywodzić na myśl przysłowiową igłę w stogu siana, jednak Halniaków można dostrzec już z daleka. Gdy w tłumie zagonionych podróżnych z olbrzymimi walizkami na kółkach (tak, w głowie czytelnika ma właśnie rozbrzmiewać ten charakterystyczny stukot kółek toczących się po chodniku), znajdzie się osoba z dużym plecakiem i poprzyczepianymi do niego jakimiś dziwnymi i nie dla każdego zrozumiałymi dodatkami, to możemy mieć pewność, że mamy już do czynienia z kolejnym uczestnikiem rajdu. W końcu, kto inny nosiłby na plecach dobytek na kilka dni, śpiwory, karimaty, a czasem to nawet gitary i namioty? 🙂
Po kilku chwilach zebrała się już nas całkiem niezła grupka. Można już było przywitać się ze znajomymi z poprzednich rajdów oraz zapoznać się z osobami, które wcześniej nie miały jeszcze okazji przemierzać z nami górskich szlaków. Wkrótce po przybyciu naszych organizatorów: Moniki, Adama i Radka, każdy z uczestników stał się bogatszy o swój własny informatorek rajdowy, słowniczek, śpiewniczek oraz plakietkę rajdową. Około 20.30 na miejsce podstawił się nasz autokar. Bardzo miłym zaskoczeniem okazał się fakt, że autokar ten należy do grona luksusowych. Dla zainteresowanych, podróżowaliśmy Scanią Irizar. Niedługo po godzinie 21 wyruszyliśmy, zabierając jeszcze po drodze jedną uczestniczkę. Jechaliśmy przez ciemne o tej porze pola i lasy, a z wnętrza szybko zaczęły dobiegać dźwięki gitar i wędrownych piosenek. Ponoć czasem nawet sarny wychodziły na obrzeża lasu zobaczyć dokąd zmierza ta wesoła gromadka. 🙂
Czytaj dalej „z Rajdu Tego Trzeciego 2015 na Małą Fatrę”