
| Do wioski Tal przybyli�my ju� o zmierzchu. Jest to malownicza osada mieszka�c�w o rysach twarzy wybitnie tybeta�skich. Brak pr�du i sto�owanie niemal�e przy rodzinie, wprawi�o nas w familijny nastr�j. Umorusane dzieciaki - ma�e Kopciuszki, biega�y dooko�a pieca kuchennego. W nocy robi si� co raz zimniej, ale jeszcze 'w plusie'. |